Zapraszam również na mój blog motocyklowy

Zapraszam również na mój blog motocyklowy: http://motocyklistka.xemantic.com/

czwartek, 4 lutego 2010

Mniej niż zero, ooo...

Rząd chyba też czyta mój blog, bo dzień po tym jak napisałam, że koszt opieki nad dzieckiem powinien być kosztem uzyskania przychodu (wszak by iść do pracy muszę coś zrobić z dzieckiem - jest to tak samo jak zakup narzędzi czy materiałów, lub zatrudnienie pracownika), w necie pojawiła się informacja o takim właśnie projekcie rządowym.
Niestety, w takiej formie na zmianie może zarobić najwyżej budżet państwa. Za zatrudnioną legalnie nianię wszak trzeba odprowadzić podatek dochodowy, czyli jeśli ma ona dostać 1000 zł na rękę, to trzeba będzie wydać wraz z podatkiem 1220 zł. Potem rodzic odzyskuje owe 220 ze swojego podatku, i wychodzi na zero.
Natomiast jeśli niania nie jest studentką czy emerytką trzeba jeszcze odprowadzić ZUS. W tym wypadku z 1000 zł wydanych na zatrudnienie osoby do niej trafia średnio 550 (pisałam o tym tu). Rodzic odzyskuje 180 zł wrzucając te 1000 w koszty. Sumarycznie, wydał 820 zł, z czego 550 trafiło do niani, różnica (270 zł) trafia do państwa.
Żeby ta zmiana rzeczywiście komukolwiek pomogła, ulga z tytułu zatrudnienia niani musiałaby być wyższa niż tylko odpis podatku, oraz wydatek na żłobek czy przedszkole również powinien być kosztem uzyskania przychodu.
Pomysł zmiejszenia przeregulowania przepisów przy zakładaniu żłobków jest natomiast bardzo słuszny.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza