Zapraszam również na mój blog motocyklowy

Zapraszam również na mój blog motocyklowy: http://motocyklistka.xemantic.com/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy krzyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierwszy krzyk. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 czerwca 2010

"Godność znaczy posiadanie praw."

...mówi Magdalena Środa w rozmowie o upokorzeniach, jakich kobiety doznają na porodówce. O "o doświadczeniu przemocy, traktowaniu ciał kobiecych jako przedmiotu, o szpitalu jako instytucji totalitarnej."

Jedna pani szła już na salę porodową, zrobili jej lewatywę i ona po tej lewatywie nie mogła dojść po piętrach, pobrudziła korytarz. Pielęgniarki zrobiły jej dziką awanturę (...) Jak poszłam z mojego łoża madejowego do toalety, z wielkim brzuchem, już miałam mocne bóle, po lewatywie, ledwo doszłam. I w tym momencie otwierają się drzwi, stoi w nich pani doktor pachnąca Chanel 5 i mówi: 'To jest toaleta dla personelu'. Wtedy, w tej toalecie pomyślałam: 'To jest właśnie dno wszystkich upokorzeń, człowiek jest niczym'.

środa, 24 lutego 2010

Jeśli jest ktoś kogo nienawidzę, to napewno nie ludzi...

W dalszym ciągu w nawiązaniu do zjebki jaką bliscy zaskoczyli mnie wczoraj.
Dużo, dużo nienawiści widać w Twoim poście: do siebie i do człowieka.
Może nie piszesz o tym dosłownie, ale spomiędzy wierszy (nie tylko w tym poście) wyłazi coś w rodzaju "Boże, czemuś mnie pokarał tym strasznym macierzyństwem".

Żaden Bóg mnie nie pokarał macierzyństwem. To był mój wybór i odpowiedzialnie ponoszę konsekwencje tego wyboru.

Zaś do Boga/natury/ewolucji mam, owszem, żal. Że stworzył ludzi w ten sposób, że tak się kretyńsko rozmnażają. Z ciążą której koniec to totalna niepełnosprawność i zależność, z porodem który jest wyrywaniem żywcem flaków i z potomstwem, które przez wiele lat jest niezdolne do samodzielnego poruszania się, jedzenia, zadbania o swoje bezpieczeństwo. To całe cierpienie i trud są niepotrzebne. Większość innych ssaków rodzi w kilka minut, opieka nad młodymi trwa parę miesięcy, np. źrebię potrafi biegać już godzinę po porodzie. Małe małpy trzymają się sierści matek, małe kangury siedzą w torbie. Żadnych pieluch, wózków, nosideł, kojców. Żadnych staników rozpinanych z przodu.
(Tak wiem, że hieny mają gorzej niż ludzie, ale wcale mnie to nie pociesza).

Zresztą, moja "pretensja" jest nie tylko w moim imieniu, ale każdej kobiety. Wiem, że wiele matek bardzo się cieszy swoimi dziećmi, do tego stopnia że się świadomie decydują na kolejne. Ale to w niczym nie zmienia faktu że musiały też cierpieć. Gdyby nie ten cały praktyczny burdel, pewnie miałyby jeszcze więcej siły by się cieszyć dziećmi. By z nimi się bawić, zamiast prać pieluchy, myć butelki.
W Polsce kobiety które decydują się na drugie dziecko są mniejszością. Wskaźnik dzietności 1,3 oznacza że więcej kobiet ma jedno dziecko niż dwa i więcej. Czyli pierwsze dziecko częściej demotywuje do kolejnego niż motywuje. To też może o czymś świadczyć.

Nie wiem, czy to Bóg stworzył tak ludzi. Zakładam, że Boga może nie być. Zakładam, że mógł mieć inny plan, ale zepsuł mu go szatan. Nie wiem po prostu. Ale jeśli Bóg jest i rzeczywiście sam wymyślił kobietom takie niepotrzebne męczenie się, to musi nie być kobietą i te wszystkie kulturowe maskulinizacje są absolutnie (sic!) trafne.

wtorek, 23 lutego 2010

Znieczulica zamiast znieczulenia

W boksie obok, na fotelu ginekologicznym, kobieta jęczy, płacze, prosi o znieczulenie. - Właśnie urodziła, ma teraz robione łyżeczkowanie na żywca - mówi położna.

Czytałam ten artykuł kilka miesięcy temu i ten obraz wciąż mnie prześladuje.

I coraz absurdalniejsza wydaje mi się tradycja świętowania urodzin.

Dużo sensowniejsza byłaby chyba rocznica poczęcia, bo to akurat jest wydarzenie, w teorii i w sporej części praktyki, dla niektórych zainteresowanych przyjemne.

Dla dziecka, narodziny to koniec jedynego czasu w jego życiu, kiedy miało poczucie bezpieczeństwa i prawdziwy spokój.

Dla matki bywają zaś najtraumatyczniejszym przeżyciem w życiu, dokonującym się w więzienno-feudalnym kontexcie szpitala, i początkiem najcięższej (bo niekończącej się), najbardziej odpowiedzialnej i najgorzej wynagradzanej pracy, jaką ona kiedykolwiek wykonuje.

Efekt której niepewny bo nigdy nie wiadomo, czy wyrośnie na porządnego człowieka i czy będzie kochać.

środa, 18 listopada 2009

Potwory wyłażą z nory

Potwory mieszkają w ciemnych norach
wyłażą z tych nor o różnych porach
nieoswojone, zupełnie dzikie
nie mówią żadnym ludzkim językiem

Potwory wyłażą z nory
(...) i trzeba znosić ich częste humory


Nie mogę się oprzeć pokusie zinterpretowania powyższej piosenki w duchu freudowskim. :-P
Że to o porodach.

Typ skojarzeń świadczy o zawartości umysłu.

poniedziałek, 28 września 2009

"jest puszczona fizjologią"

Boże,
który w swojej bezduszności sprawiłeś,
że ludzie rozmnażają się w tak kretyński, chory sposób,
spraw,
by ci których stworzyłeś na obraz i podobieństwo swej bezduszności,
lekarze,
nie okazujący miłosierdzia nad cierpiącymi ludźmi,
również twojego i ludzkiego miłosierdzia nie zaznali.
Spraw, by powróciła do nich
każda chwila cierpienia,
któremu mogli ulżyć,
ale pozwolili mu trwać.
Spraw, by ci, powołani do służby
zdrowia, a którzy tak skwapliwie wykorzystują swą władzę
nad zdrowiem i życiem człowieka,
zaznali również tego poniżenia,
którym szafują tak szczodrze i bezinteresownie.
Spraw, by każde bezlitosne, chamskie i poniżające słowo,
skierowane do bezbronnego, cierpiącego i oddającego się w ich opiekę człowieka,
wróciło do nich, gdy sami będą potrzebowali pomocy.
Obdarz ich hojnie chorobą
i spraw by trafili do szpitala,
w którym nikt ich nie zna.
Jeszcze w tym życiu.
A tym, którzy biorą łapówki,
pozwól się przekonać,
że za pieniądze nie wyjdą z piekła.

Pisałam w nocy, w czasie gdy Ania "została puszczona fizjologią" zamiast planowanego cesarskiego cięcia. Przez tysiące lat miliardy ludzi doznawało cierpienia przy wyrywaniu zębów albo gdy na skutek wypadku lub walki stracili kończynę. Dlaczego więc, od kiedy wynaleziono anestezjologię, ich się znieczula, a rodzące kobiety nie, "bo tak było zawsze"?

Ps. Alexandro ja wiem że Ty jesteś inna!!!! :-*