Zapraszam również na mój blog motocyklowy

Zapraszam również na mój blog motocyklowy: http://motocyklistka.xemantic.com/

niedziela, 21 czerwca 2009

Solidarność z katem

Przeraża mnie siła psychologicznego mechanizmu, który powoduje że ludzie słysząc o krzywdzie i zbrodni próbują na siłę znaleźć w ofierze winę czy współodpowiedzialność, albo chociaż coś ohydnego. Skrzywdzonego człowieka starają się uczynić w swych oczach mniej ludzkim.
Może przez to, że postawa, która była przyczyną zbrodni, nie jest im obca. Różnią się od mordercy czy krzywdziciela tylko ilościowo, ale nie jakościowo. Skoro nie mierzi ich przemoc sexualna, to wymyślą że zgwałcona kobieta "sama tego chciała", "musiała go sprowokować". Skoro są darwinistami ekonomicznymi (jak ja) to agresja wobec bezdomnych ich mniej wzrusza niż agresja bezdomnych wobec pracujących. Skoro są homofobami, to znajdą usprawiedliwienie dla morderców gejów. Współ-odczuwamy tylko z podobnymi sobie; cierpienie "ruskich", "kałmuków", czarnoskórych czy Azjatów, przedstawicieli innych klas społecznych, religii czy mniejszości zawsze ma mniejszą siłę emocjonalną...
Wyczytałam na jednym polskim blogu taką bzdurę: rzekomo wielu chłopców spotyka się z molestowaniem sexualnym w dzieciństwie, co powoduje że żyją z ukrytą wściekłością do mężczyzn i dlatego ich atakują gdy dorosną. I już mamy "świetną" konstrukcję: geje są sami sobie winni, że są bici i zabijani (kilkanaście - kilkadziesiąt ofiar śmiertelnych rocznie w samych Stanach; autor powyższych uzasadnień nie sprawdził, czy ci konkretni ludzie kogokolwiek w życiu skrzywdzili). Mamy usprawiedliwienie dla siebie i nam podobnych, jesteśmy niewinni; oni, ci odmieńcy, są winni. Jeśli nie znajdziemy potwora w skrzywdzonym, będziemy zmuszeni zobaczyć go w sobie, stanąć twarzą twarz z faktem, że nasza postawa prowadzi do czynów tak nieludzkich.
Mieszkaniec Laramie - współtwórca społeczności lokalnej, narodu, cywilizacji która wskazuje jako cel odmiennych, mówi: "Myślę, że to była trochę ich wina i trochę jego wina. No tak powiedzmy fifty-fifty".
Homofobia to choroba która bywa śmiertelna. Niestety umierają nie ci którzy są chorzy, ale ci którzy się z chorymi zetkną.

Jessica Weiser krzyczy (posłuchaj!!!)
I can hear your calls from the thousand miles away,
these are not unfamiliar cries,
turn off the TV and cover your eyes,
we are beating innocence until it dies...!
Judgments will not be erased.
Rage will never be replaced
if all we do is stand and watch
and shake out heads and then push it to the back of our minds
until it happens again...!

(Słyszę twe krzyki spoza tysięcy mil,
to nie jest nieznany płacz;
wyłącz TV i zakryj oczy,
bijemy niewinność, aż umrze...!
Osądy nie będą wymazane.
Wściekłość nigdy nie zniknie
jeśli wszystko co robimy, to stoimy, patrzymy
potrząsamy głowami i spychamy to na margines świadomości
aż to się znowu stanie...!
)

Co ja robię innego...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz